Żałoba po nienarodzonym dziecku

Święto zmarłych i Dzień Zaduszny mogą być bardzo szczególnymi dniami dla kobiet czy rodziców, którzy utracili swoje dziecko, zanim przyszło na świat. Zdarza się, że z zazdrością patrzą na pogrążonych w rozpaczy rodziców, którzy stracili swoje dzieci po narodzeniu. Często cierpią w milczeniu, gardząc własnymi uczuciami i samymi sobą. Utrata dziecka, zwłaszcza w pierwszych tygodniach ciąży, często jest traktowana jako coś normalnego i mało istotnego. Dziecko często nie miało nawet imienia, nie była znana jego płeć, nie zostało ani pochowane, ani ochrzczone. Brak tego społecznego uznania faktu śmierci dziecka przez pogrzeb, może znacznie utrudniać przejście procesu żałoby i smutku.

Niespodziewana strata

Tymczasem kobiety, które straciły dziecko przed jego narodzeniem, mogą cierpieć i przeżywać poronienie jako ciężką stratę, dokładnie tak samo, jak stratę dziecka narodzonego. Może to być ciężki kryzys dla rodziców. Dodatkowo nie jest on kryzysem normatywnym – jeśli jesteś w ciąży, to naturalnym jest przecież to dziecko urodzić. Strata dziecka może być czymś kompletnie dezorientującym, zaskakującym, nienaturalnym i nienormatywnym. Jak znaleźć sens? Dlaczego ja tego doświadczam? Dlaczego moje dziecko? Co zrobiłam nie tak? Do tego jeszcze czasami dochodzi piętno społeczne, bo kobiety często czują się/są oskarżane  za winne poronienia – że zaniedbały, że są gorsze, że zawiodły czyjeś nadzieje i oczekiwania. Problem może być jeszcze większy, jeśli to już kolejne poronienie, a próby zajścia w ciążę opłacone były ogromnym bólem i kosztami, także finansowymi. Kryzys może być pogłębiony jeszcze przez utratę partnera, zagrożenie zdrowia lub życia, albo też utratę możliwości posiadania dzieci w przyszłości.

Żałoba po stracie

Najbardziej znanym modelem żałoby jest koncepcja ELizabeth Kubler-Ross[1], która wyróżniła pięć etapów radzenia sobie ze śmiercią i umieraniem:

  1. Szok, zaprzeczenie, izolacja
  2. Gniew i poczucie winy
  3. Targowanie się
  4. Depresja
  5. Akceptacja i zwrot ku przyszłości.

Jest to model – a zatem nie u każdej osoby żałoba jest taka sama. Można raczej pokusić się o stwierdzenie, że u każdego wygląda ona inaczej w zależności od naszej kondycji fizycznej, norm, tradycji i zwyczajów, w jakich wzrastamy i przebywamy, naszej konstrukcji psychicznej, wcześniejszych doświadczeń i aktualnej sytuacji. Tym samym przechodzenie żałoby po nienarodzonym dziecku nie jest też czymś koniecznym. Poronienie może przynieść ulgę, zwłaszcza jeśli ciąża nie była planowana lub spotkała się z dezaprobatą partnera czy otoczenia kobiety.

Akceptacja a żałoba

 Emocje są lub ich nie ma, odczuwamy coś bądź nie odczuwamy. Nie ma emocji, które „powinniśmy czuć” – czujemy bądź nie, ale ma nie schematu. Dlatego też, jeśli ktoś odczuwa smutek, to nie pomoże mu zaprzeczanie ani  „pocieszanie”, że mogło się zdarzyć coś gorszego lub, że za parę tygodni znowu można być w ciąży, albo, że nie powinno się czuć, tego co czujemy. Strata i odczuwany po niej smutek, potrzebują drugiego człowieka – potrzebują poświęcenia czasu, pomocy w ogarnięciu rzeczywistości, możliwości opowiedzenia o smutku i innych emocjach związanych ze stratą, o dobrych i trudnych chwilach związanych z okresem ciąży;  możliwości opowiedzenia, jak do tej straty doszło bez bycia ocenianym i krytykowanym i bez szukania winnych, bez ponaglania i z autentyczną troską. Takiej samej przestrzeni na przeżywanie smutku i żałoby mogą potrzebować zarówno kobiety, jak i ich bliscy, a niedoszłe matki mogą mieć z tego powodu także problemy natury rozwojowej i tożsamościowej.

Dzień Zadusznych jest szczególną okazją do ponownego przeżycia smutku i żałoby, co zwiększy szanse na akceptację śmierci, jako naturalnego elementu życia, pomimo postępu technologii i popkultury promującej nieustającą radość i szczęście.

Lidia Chylewska-Barakat

Lidia Chylewska–Barakat – pracownik naukowo-dydaktyczny WNEiZ UMK w Toruniu, psycholog kliniczny i rodzinny, praktyk SE, dr psychologii Insytutu Psychologii UAM Poznań. Ponad 25 lat praktyki szkoleniowo-edukacyjnej oraz psychologiczno-terapeutycznej z osobami potrzebującymi wsparcia i pomocy psychologicznej, zwłaszcza w traumie i kryzysie; trener i kotrener w międzynarodowych i krajowych projektach psychoprofilaktyki, edukacji i pomocy.


[1] Richard K. James, Burl E. Gilliland, Strata osobista: żałoba i smutek po stracie w: Strategie interwencji kryzysowej. Pomoc psychologiczna poprzedzająca terapię, s.513-566

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *